poniedziałek, 30 marca 2015

Liebster Blog Award - ktoś wie o naszym istnieniu...


LBA obserwowałam sobie u innych blogerów, ale nie spodziewałam się, że przyjdą do mnie jakiekolwiek nominacje. A są, dwie. Wypada więc odpowiedzieć na pytania.

Na czym polega cała zabawa? Już odpowiadam! :)
Nominację do Liebster Blog Award otrzymuje się od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest ona przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, dzięki czemu można rozpowszechnić swojego bloga. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań zadanych tobie przez innego blogera, który cię nominował. Potem ty nominujesz 11 osób, które potem informujesz o tym, że ich nominowałaś i zadajesz im 11 pytań. Uwaga! Nie wolno nominować osoby, która cię nominowała!

Zatem do pytań mości państwo!

Pytania od Agaty i Sary
www.saracollak.blogspot.com
1. Z jakim sportem wiążesz przyszłość? Dlaczego?
Jeśli chodzi o moją przyszłość z Młodym to myślę o dogtrekkingu, ponieważ jest to jedyny sport, w którym pies jest na smyczy, jest pod stałą kontrolą właściciela i w którym Pan Pinczer mógłby się sprawdzić. Natomiast wybiegając w dość daleką przyszłość i ewentualnego, następnego psa - marzy mi się flyball, obedience oraz agility. Każdego z tych sportów chciałabym popróbować na bardziej profesjonalnym poziomie, chodzi mi tu o różnorakie seminaria, zawody itp.
2. Od kiedy interesujesz się psami?
Zabrzmi to dość dziwnie, ale psy były mi bliskie "od zawsze". Pierwszy pies, suczka w typie pinczera miniaturowego, pojawiła się w moim domu w 2005 roku. Wcześniej, zanim przyszłam na świat moi rodzice mieli boksera, często mi o nim opowiadali, widziałam filmy z jego udziałem. I miłość do psów się rodziła.
3. Pierwszy pies, który pojawił się u Ciebie w domu?
Tak jak wspomniałam w pytaniu wcześniej, była to suczka w typie pinczera, Maja. Do grzecznego psa było jej daleko, szczerze mówiąc nawet się z nią nie za dobrze dogadywałam. Ale brakuje jej i to bardzo, bo jednak pierwszy pies to pierwszy pies - choćby nie wiem jak niegrzeczny nie był. Mam na komputerze jedno zdjęcie Majki, kiedy była szczeniakiem. Pamiętam, że jak była mała to uwielbiała, po prostu kochała, gryźć mnie w stopy, a ja uciekałam przed nią na oparcie od kanapy. :) A ta małpa i tak mnie zawsze dorwała! W wieku około pół roku oślepła, odeszła 23 stycznia 2012 roku, podczas zabiegu sterylizacji - serduszko nie wytrzymało...
Udało mi się też znaleźć jedno, w miarę dobrej jakości zdjęcie, gdzie była już dorosłą panną. Czyli, pokrótce, tak sypia szlachta:
Mogę dopowiedzieć, że Maję wybrałam ze względu na białą plamkę na piersi, a także dlatego, że gdy przyjechaliśmy do "hodowli" (jak się później okazało - pseudo)... miała nas kompletnie gdzieś. Leżała sobie z boczku i słodko spała. Pamiętam to do dziś i zapamiętam na zawsze.
Mam także jedno zdjęcie Atosa, boksera, którego rodzice musieli uśpić na miesiąc przed moim narodzeniem się. Tak jak mówiłam, znam go z opowiadań, nagrań video. I w jakimś stopniu czuję, że to był też "mój" pies (tak wiem, to głupie, trudno).

4. Twój najlepszy sukces osiągnięty wraz z psem?

Dla mnie ogromnym sukcesem jest po prostu to, że lepiej się z Nico rozumiemy. Cieszą mnie każde, malutkie zmiany, które w nim zachodzą - a to się mocniej szarpnie, a to zignoruje innego psa. Kazdy postęp jest dla mnie tak samo ważny i jest dla mnie takim małym sukcesem, krokiem do czegoś większego.
5. Co sądzisz o dogfrisbee?
Bardzo ciekawy i widowiskowy sport, lubię patrzeć na filmiki z fri, albo być na DCDC, ale sama tego sportu jakoś szczególnie nie chciałabym uprawiać.
6. Co sądzisz o kontowaniu owczarków niemieckich wystawowych?
W owczarkach niemieckich zakochałam się jako ośmiolatka, byłam wówczas pod ogromnym wrażeniem słynnego Komisarza Rexa. Później zaczęłam czytać, dowiedziałam się o wszystkich problemach rasy i miłość nie zniknęła, trwa do dziś. I w pewien sposób boli mnie to jak obecnie wyglądają owczarki niemieckie na wystawach - nie dosyć, że ledwo chodzą to jeszcze do tego wszystkiego często nie są zrównoważonymi psami. 
7. Twoje ulubione rasy? Dlaczego akurat one?
Takie moje święte trio to: pinczery miniaturowe, boksery i owczarki niemieckie. Jednak podoba mi się wiele innych ras, bo każdy psi charakter oraz wygląd jest na swój sposób piękny. :)
8. Miniaturka, średni czy olbrzym? Dlaczego akurat ten?
Nie mam jakiegoś ulubionego "rozmiaru" psa, dla mnie każdy jest OK, ale wszystko zależy od danej sytuacji życiowej, tak to ujmę. Przykładowo wiem, że mój ewentualny następny pies będzie mógł mieć co najwyżej około 20 kilogramów, ponieważ będę dość dużo jeździć pociągami, a wówczas transport psa nieco większego jest już nieco mniej wygodny, w pewien sposób też trudniejszy.
9. Co sądzisz o metodach Millana?
"Zaklinacza psów" nie lubię i to bardzo, bo jego wiedza nie opiera się tak na prawdę na niczym - po prostu obserwował różne psy, podłożył teorię dominacji i zrobił z siebie showmana. Nie mówię, że jego metody nie pomagają, bo owszem, u niektórych tak. Ale mimo wszystko uważam, iż są lepsze sposoby na naprawienie danych problemów, aniżeli, przykładowo - walenie psem o ziemię.
10. Inne zainteresowania prócz psów?
Fotografia, a także grafika komputerowa. No i żużel oczywiście! :) Za wielu zainteresowań w sumie nie mam...
11. Dlaczego akurat ta rasa, którą masz aktualnie?
Cóż, Maja była w typie pinczera, jej charakter dość nam odpowiadał. Z małych psów jedynie pinczer mi się na tyle podobał, aby go mieć. I jest.


Pytania od Pauli i Rubina
www.rubingp.blogspot.com
1. Jak długo pracujesz z psami?
Myślę, że tak całkiem świadomie to pracuję z Młodym od około roku - odkręcaliśmy niepożądane zachowania. Natomiast jeśli chodzi o pracę pod kątem pseudo-sportowym (w naszym wypadku stu procentowym sportem nie można tego nazwać) to od około pięciu miesięcy.
2. Czy jesteś wolontariuszem w jakimś schronisku?
Wolontariuszem nie jestem, ponieważ w "moim", miejscowym schronisku wolontariuszem można być dopiero od osiemnastego roku życia. Mi do tego wieku jeszcze troszkę brakuje. Natomiast na dojazdy do innych schronisk nie mam obecnie za bardzo czasu. Po egzaminach, czyli pod koniec kwietnia, planuję razem z Agatą jeździć do naszego schroniska, aby robić zdjęcia psiakom i kociakom szukającym domów. Zawsze to też jest jakaś forma pomocy.
3. Czy swoją przyszłość masz zamiar spędzić u boku gromadki psów?
Zdecydowanie tak! Do mojej przyszłości, w której mogłabym to spełnić, zostało jeszcze dużo czasu, ale z pewnością chciałabym mieć taką gromadkę.
4. Skąd wzięło się imię Twojego psa?
Wymyślanie, albo wybieranie imion dla moich zwierząt... Zawsze mi z tym ciężko idzie. Nico początkowo miał się nazywać Cappy, ale później to imię mówiłam tak często, że mi się przejadło. Później do głowy wpadło mi właśnie Nico, ale początkowo mamie się nie podobało. Obecnie jednak Młody ma tyle przezwisk, że rzadko kiedy wołamy do niego po imieniu.
5. Robisz mu (psu) psie ciasteczka w domu?
Nie, nie robię, bo... nie potrafię piec. Już kilkanaście razy z mamą próbowałyśmy coś upiec i zazwyczaj jakiś fragment danego pieczywa nie wychodził. Dlatego wolę nie eksperymentować z psimi wypiekami.
6. Jak Twój pies zareagował na pierwszy śnieg?
Rok temu zima również nie była u nas zbyt hojna, więc pies nie mógł jakoś spektakularnie cieszyć się białym puchem (niestety). Aczkolwiek cieszył się, biegał jak głupi i jadł śnieg... W tym roku reakcja była podobna.
7. Wolisz psy małe, średnie czy duże?
Odpowiedź - pytanie ósme od Agaty.
8. Jak reagujesz na śliniącego się psa?
Jakoś mnie to nie obrzydza. Podejrzewam, że prędzej czy później będę mieć boksera, bo mam do nich ogromny sentyment, a charakter te psy mają cudowny. Wówczas śliny z pewnością nie uniknę, ale tak jak mówię - nie jest to dla mnie coś przerażającego.
9. Czy Twój pies jest dla Ciebie wyjątkowy? Dlaczego?
Tak, jest dla mnie wyjątkowy. Z różnych powodów. Nie ma dwóch, dokładnie takich samych psów z charakteru. I każdy pies ma w sobie coś wyjątkowego. Nawet psy tej samej rasy się od siebie różnią. A Młody wśród pinczerów to już się szczególnie wyróżnia. :D
10. Jeśli będzie kolejny pies, to rasowy czy kundelek?
Rasowy, ponieważ chciałabym jeździć na wystawy, brać udział w oficjalnych zawodach z FCI, ale na jakąś bidę ze schroniska czy fundacji prędzej czy później przyjdzie pora.
11. Puszczasz psa w miejskim parku? Nie boisz się, że ucieknie?
W moim mieście nie ma za bardzo parku, który byłby na tyle fajny, aby chodzić tam z psem. Byłam z Nico raz w jednym i zamierzam go odwiedzać tylko w ramach naszego socjalizacyjnego spacerku do miasta. Specjalnie nie muszę do niego chodzić, bo mamy o wiele lepsze tereny na spacery, pola. Natomiast w parku bałabym się spuścić psa, przynajmniej w tym, o którym mówię. Uważam, że nie jest to bezpieczne miejsce do tego, aby pupil biegał całkowicie luzem (bo na lince to OK).

Zabawa już nieco wygasła, tylko my jak zwykle tacy opóźnieni, więc nie nominujemy nikogo. ;)

2 komentarze:

  1. Fajne odpowiedzi ;)

    Zapraszam: zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe odpowiedzi. Blog oczywiście wędruje do obserwowanych.
    wesolepupile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń