sobota, 2 maja 2015

TERRORYSTYCZNY TEST: Bosch Fruitees

Odkąd pojawiły się w Polsce chciałam je mieć. Czas mijał, a owocowe Bosch Fruitees trafiły do nas stosunkowo niedawno. Spisały się jednak świetnie, Pan Pinczer za nimi szaleje, generalnie - miłość!
O Bosch Fruitees ogólnie
Bosch Fruitees to półwilgotne owocowe przysmaki dla psów, w kształcie małych kosteczek, doskonałe jako nagroda podczas treningu, w praktycznym pudełku, bez cukru, zbóż, aromatów, barwników.
W ten sposób smakołyki są przedstawione na zooplusie, gdzie akurat ja je kupowałam. Czy się z tym zgodzimy? Generalnie tak. W momencie, gdy do nas dotarły rzeczywiście były półwilgotne, łatwe do podzielenia. Z czasem jednak, prawdopodobnie ze względu na złe przechowywanie (w za zimnym miejscu), stwardniały. Pomimo tego są jednak doskonałe do treningu! Po prostu przesypuję smakołyki z pudełek do saszetki i koniec. Nie muszę ich dzielić bądź kroić (zdarzały się smakołyki tak twardy, że potrzebny był nóż, albo nożyczki), bo ich rozmiar jest idealny do pinczerowej paszczy. Pudełko jest praktyczne, choć muszę przyznać, że za pierwszym razem miałam problem z jego otwarciem. :P Później już szło gładko, ale bardzo możliwe, iż problemy z otworzeniem były wynikiem mojego antytalentu do wszystkiego. Akurat pudełko jest według mnie dużą zaletą tych smakołyków. Jeśli ktoś kupowałby je stacjonarnie, a miałby obawy czy rozmiar jest odpowiedni, może smakołyki jako tako zobaczyć przez "okienko" w opakowaniu. Dla mnie jest to plus - mały, bo mały, ale jednak plus. :)
Skład, a cena
Skład to zawsze najważniejsza "część" każdego smakołyka, przynajmniej dla mnie. Aczkolwiek nie ukrywam, że zdarza mi się kupić smakołyki, gdzie skład nie powala (np. Maced). Ale o tym kiedy indziej. Skład Bosch Fruitees z bananem prezentuje się następująco:
świeży drób (min. 20%), ziemniaki (suszone), białko ziemniaczane, groch (suszony), banan (suszone, min. 4%), białko grochu, mączka wątrobowa, żelatyna, włókna celulozowe, chlorek sodu, wodorofosforan wapnia
Według mnie ten skład jest zadowalający, biorąc pod uwagę cenę. Ta, jest oczywiście zależna głównie od miejsca, w którym smakołyki kupujemy. Ja, tak jak wspominałam, kupowałam Fruitees w zooplusie, w pakiecie 3x200g (obecnie jest on chyba niedostępny), za który zapłaciłam 19.80zł. Cena za jedną paczkę w moim przypadku wynosiła więc 6.60zł. W mojej opinii, smakołyki te zdecydowanie są warte swojej ceny.

Podsumowanie
Nam Bosch Fruitees do gustu przypadły i to bardzo. Zostały tymi smakołykami, które będziemy kupować w miarę często i używać ich na treningach czy spacerach - świetnie się do tego nadają. A cena mnie nie "odstrasza". Są także dość łatwo dostępne. A przede wszystkim, jak już mówiłam: Pan Pinczer je kocha! Polecamy!

1 komentarz:

  1. Ja jeszcze nigdy nie kupiłam produktów z firmy Bosch ze względu na wysoką cenę, jednak chyba warto.
    Pozdrawiamy,
    wesolepupile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń