Przede wszystkim od razu pragnę zaznaczyć, że prawie nic nie robiliśmy. Jedynie trochę poćwiczyliśmy sztuczki, podjęliśmy próbę szarpania się (ale niezbyt nam to wyszło ;)), ale głównie chciałam się skupić na relacjach Młodego z innymi psami.
Spacer zaczął się od tego, że mama podwiozła nas na leszczyński dworzec, gdzie już czekała reszta ekipy w wersji startowej. Ruszaliśmy spod dworca w grupie czterech osób i pięciu psów. Z perspektywy przechodniów musiało to wyglądać doprawdy ciekawie, bo wyrazy ich twarzy były przeróżne (od o mamo! tyle psów! chore, nienormalne!, po uśmiechy). :) Co niezmiernie mnie cieszy, Nico od początku nie robił dużej spiny. W jego przypadku to jest na prawdę wow. Owszem, zdarzyło mu się warknąć na Daszę czy Nikona, ale było to mimo wszystko w miarę spokojne zachowanie. Cała droga na pola minęła nam bardzo spokojnie, Młody był na prawdę wyluzowany, a tuż przed polami zaczął powoli zachęcać nowych kumpli do zabawy.
| Dowód na to, że mój pies nie jest aż takim forever alone - Nico&Nikon |
| Mały pies w wielkim świecie :) |
Po jakimś czasie dołączyła do nas Paulina z Setusem, co spowodowało, że Panu Pinczerowi znowu nieco odwaliło. Ale i tak widzę postęp, chociażby w stosunku do spaceru, który odbył się w tym roku, w lipcu. ;) Ponadto, chyba w końcu zrozumiałam dlaczego Setus się Młodemu nie podoba, a to też zawsze jakiś plus. Jeśli chodzi o nasz główny cel na to spotkanie, został on zrealizowany. Szczerze mówiąc, oczy otworzyły mi się zdecydowanie szerzej, a Terrorysta nie jest w nich już aż tak ogromnym terrorystą. Nadal prezentuje pewne zachowania, których wolałabym, żeby nie było, ale mimo wszystko nie są one aż tak tragiczne. Co nie zmienia faktu, że będziemy się starać to dalej naprawiać, poprawiać i ulepszać. :) Po takim spacerze jak ten wczorajszy, człowiek potrafi dostać wiatru w żagle oraz ogromnej dawki motywacji i siły do dalszej pracy. Bo po prostu przekonuje się, że rzeczywiście są efekty i że po prostu warto. Dla obu stron teamu.
![]() |
| Od lewej: Nikon, Dasza, Sara, Setu, Gabi, Nico |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz