1. Alpha Spirit Multiproteina (5,6kg) - od czasu zeszłorocznych poznańskich międzynarodówek, regularnie kupujemy tą karmę. Jak łatwo policzyć, Pan Pinczer żywiony jest nią już od pięciu miesięcy, a nadal je ją chętnie, co w naszym przypadku jest czymś wyjątkowym. ;) Nie żałuję, że zdecydowaliśmy się jej spróbować, bo na razie nas nie zawodzi.
2. Alpha Spirit Lamb Sticks & Liver Sticks (2x160g) - jedne z naszych ulubionych smaków. Zapasów nagród nigdy za wiele, a szczególnie tych, którym pies oprzeć się nie może.
3. Rauki Ruunos (rozmiar S) - Młodego nie nakręcał szarpak polarowy czy mop, postanowiłam więc zainwestować w broń większego kalibru. :) Postawiłam na szarpak z naturalnym runem owcy, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Zabawka ta "wystąpiła" chociażby w naszym ostatnim filmiku spacerowym, jak widać - Nico daje jej zdecydowanie łapkę w górę. Nie wybierałam koloru, zdałam się na los i oczywiście musieliśmy otrzymać szarpak w niemęskim różu. Ale i tak jest on wielbiony.
4. Trixie - bawełniany sznur (37cm) - w naszym domu musi być przynajmniej jeden taki sznur, bowiem Pan Pinczer uwielbia je rozbrajać na części pierwsze. Po jego zabawie i destrukcji jest trochę sprzątania, ale liczy się przede wszystkim psia radość.
5. Animonda Grancarno Adult - wołowina + dziczyzna (400g) - w przypadku karm mokrych preferujemy małe opakowania, jednak czasami robimy wyjątek. Akurat tą puszkę Nico już pochłonął, nie wybrzydzał, nie zostawiał jej w misce, więc można uznać, że mu smakowało.
6. Animonda Grancarno Sensitive Adult - indyk + ziemniaki (200g) - puszka już sprawdzona, pies śmiało zostawia okejkę. :) Chociaż akurat jeśli chodzi o jedzenie mokre, nie jest on zbyt wybredny (zupełnie inaczej niż w przypadku karm suchych).
7. Animonda Grancarno - serca kaczki + wężymord czarny korzeń (200g) - kiedyś mieliśmy już jakąś puszkę z tajemniczym wężymordem i Młodemu smakowało. Tej konkretnej wersji, jeśli mnie pamięć nie myli, jeszcze nie próbowaliśmy.
8. Animonda Vom Feinsten Adult - jeleń&królik (2x150g) - już nie raz w misce Terrorysty lądowały karmy z tej serii, zawsze byliśmy z nich zadowoleni, więc nic nie stało na przeszkodzie, aby zakupić je po raz kolejny. :)
9. Bozita Naturals - renifer (370g) - zupełna nowość w naszej psiej spiżarni. Niedawno Pan Pinczer otrzymał ją po raz pierwszy, zjadł bez większych problemów. Żadnych rewelacji, w tym bąków, nie odnotowałam. Z pewnością zakupię jeszcze nie raz i myślę, że będziecie mogli spodziewać się recenzji tej karmy.
10. Applaws Adult - pasztet, kurczak + warzywa (150g) - mam to szczęście, że mam psa bez żadnych alergii i tym podobnych historii, więc bez obaw mogę podawać mu karmy zawierające kurczaka. ;) Karmy Applaws mieliśmy już w tej wersji, w której dokładnie widać składniki (mięso, warzywa itd.). Według mnie jest ona zdecydowanie lepsza, ale cóż... nie według Nico. On zdecydowanie woli pasztety, więc przyszła pora, aby zobaczyć jak sprawdzi się u nas właśnie pasztet od Applaws.
11. Ferplast GoodBite Natural - baranina (70g) - mimo ogromnych zapasów żwaczy (tzw. śmierdziuchów), chciałyśmy wypróbować coś innego, do zostawienia na pastwę pinczerowych szczęk, gdy zostają one samotnie w domu. ;) Jeszcze nie testowaliśmy, więc nie wydajemy opinii.
12. Trixie Roller Pop - bekon (45ml) - kupowałam ze świadomością, że nie każdy pies "rozumie" tą formę nagrody. Pan Pinczer jednak lizawkę pokochał, tym bardziej, iż śmierdzi ona niemiłosiernie. W naszym przypadku jest to zakup udany.
13. JW Pet Hol-EE Cuz Ball (rozmiar S) - pierwszy raz wzięłam dla Młodego piłki w rozmiarze S, więc miałam obawy czy zabawki nie będą za małe. Na całe szczęście zarówno Cuz, jak i Chuckity (o których za chwilę) są w sam raz. :) Co do samego Cuza, jak większość piłek, przypadła Terroryście do gustu. Nieco obawiam się o jej wytrzymałość, ale na razie nie wypowiadam się na ten temat, ponieważ mamy ją zbyt krótko, aby ten aspekt jakkolwiek ocenić.
14. Hoko Funny (63mm) - miałam ogromny problem z wyborem rozmiaru, bowiem piłka o rozmiar mniejsza ma zaledwie 40mm średnicy. Ostatecznie wybór padł na większy rozmiar i nie jest źle. Pan Pinczer radzi sobie z nią bez większych problemów, a sprawę ułatwia mu fakt, że piłka jest niezwykle miękka.
15. Chuckit! Squeaker Ball (2x rozmiar S) - z firmy Chuckit! mamy już kilka, różnych piłek, z których jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie mogliśmy więc nie kupić w końcu wersji piszczącej. Jako, że w rozmiarze S nie kosztuje ona fortuny, do koszyka wpadły dwie piłki - głównie z uwagi na to, że nasz aport najlepiej działa na zasadzie wymiany. ;) Jak na razie nie dostrzegliśmy żadnych minusów tych Chuckitów.
Jak podobają Wam się nasze zakupy? Czy jesteście szczególnie ciekawi jakiegoś z tych produktów i chcielibyście przeczytać o nim recenzję? :) Pozdrawiamy!
Miałyśmy lizawkę z dr. Seidla, nie zdała egzaminu, przeterminowała się, zeschła i wylądowała w koszu :P Chuckity <3 też musimy zaopatrzyć się w większą ilość, bo suczi kocha :D
OdpowiedzUsuńZa Animonde nasz pies jest w stanie dać odgryźć sobie łapę. Jest strasznie wybredny, a ta karma smakuje mu bardziej niż gotowany kurczak.
OdpowiedzUsuńZa nr 1 mój pies strasznie przepada https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=4043763326333176756#overview/src=dashboard jak by kogoś interesowało to zapraszam na mojego bloga
OdpowiedzUsuń