niedziela, 25 stycznia 2015

TERRORYSTYCZNA RECENZJA: "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów" T. Rugaas

Dziś mało zdjęć, a dużo pisania. Zapraszamy na recenzję książki "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów" napisanej przez Norweżkę, panią Turid Rugaas!

Książkę tą mam w swoich "zbiorach" już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zabrałam się za porządne przeczytanie jej. O sygnałach uspokajających dużo wiem od naszej pani behawiorystki, ale mimo to postanowiłam tą książkę nabyć, bo część wiedzy zawsze może z głowy wylecieć, a tak - mam ściągawkę.


O autorce
Jestem zdania, że to kim jest autor danej książki, świadczy o jej wartościowości. Jeśli ktoś swoją wiedzę opiera tylko i wyłącznie na tym, iż podglądał pieski na wsi, to cóż, dla mnie sprawa jest jasna. ;) Ale przejdźmy może do sedna. Pójdę nieco na łatwiznę i zacytuję fragmenty z książki.
Prowadzi Szkołę dla Psów HAGAN. Zaczynała od własnych psów, z którymi brała udział w konkursach posłuszeństwa. Pracowała także z psami ratowniczymi.
(...) rozpoczęła pracę nad innym, szeroko zakrojonym i długoterminowym projektem, którego celem było zbadanie systemu sygnałów uspokajających.
Ciężko mi to opisać, ale przy czytaniu książki na sto procent odniesiecie wrażenie, że autorka wie o czym mówi, a właściwie pisze.



A książka...
Przede wszystkim jest napisana językiem, który powinien być jasny dla każdego. Niezależnie od "zaawansowania". Niektóre książki są na prawdę dobre, ale co z tego skoro niektóre słowa przyprawiają początkującego psiarza o ból głowy? Wówczas cała lektura nie przyniesie żadnych efektów, a być może niektóre rady zostaną zrozumiane na opak i przyniesie to więcej szkody niż pożytku.
Temat sygnałów uspokajających jest bardzo obszerny, ale w tej pozycji jest zawarte wszystko to co każdy właściciel psa powinien wiedzieć.
Pomijając Przedmowę, a także Wstęp, lekturę zaczynamy od dość ogólnego wyjaśnienia co to są sygnały uspokajające, do czego służą itp. Następnym "rozdziałem" jest ten omawiający kto potrafi wysyłać sygnały, wspomniane jest w nim chociażby o tym, iż psy mogą pochodzić z odległych od siebie kontynentów, mogą różnić się rasami, a i tak będą potrafiły porozumieć się za pomocą CS-ów (calming signals - sygnały uspokajające). Rozdział Jak rozpoznać i stosować sygnały uspokajające? ukazuje nam najczęściej występujące, być może najprostsze CS-y wysyłane przez nasze psy, takie jak chociażby odwracanie głowy, oblizywanie nosa, zastygnięcie w bezruchu. Do każdego z takich sygnałów jest dodany przykład, sytuacja, w której autorka książki uczestniczyła. Dodatkowo, niemal na każdej stronie tej części lektury, ujrzycie zdjęcie, razem z krótkim opisem występującego na owym zdjęciu sygnału.


Kolejny rozdział jest według mnie również niezmiernie ważny, nosi on tytuł - Sygnały uspokajające - obserwacja, przywracanie, rozwój u szczeniąt. Calming signals są bardzo ważne w życiu każdego psa, pozwalają bowiem często uniknąć niepotrzebnej konfrontacji. Zdarza się jednak, że dany pies zatraca, a właściwie poprzestaje wysyłać sygnały (bo samej umiejętności wysyłania CS-ów czworonóg nie może stracić). Załóżmy, iż jakiś pies warczał, a więc wysyłał sygnał, ale był za to karany. Następstwem takiego zachowania ze strony właściciela będzie brak sygnału ze strony psa, który nie będzie ostrzegał o tym, że coś go denerwuje, a od razu przejdzie do ataku. Sam rozwój CS-ów u szczeniąt również jest kwestią ważną, bo tak jak wspomniałam - to są zupełne podstawy komunikacji z innymi psami. Następne w kolejce są historie z życia wzięte. Jest to pięć przypadków, z którymi p. Rugaas miała do czynienia. Później przechodzimy do części, która również należy do tych ważnych, a mianowicie stres u psów. Możemy się dowiedzieć chociażby o tym jak rozpoznać stres u psa, co może wywoływać ten stres oraz co zrobić, by ten stres zmniejszyć. Zakończeniem książki jest rozdział, który uznaję za podsumowanie, wybór należy do Ciebie.

Dla kogo książka?
Uważam, że ta książka powinna znaleźć się w biblioteczce każdego psiarza, ponieważ powoli o wiele lepiej zrozumieć niektóre reakcje własnego czworonoga - czy to wobec właściciela czy wobec innych psów. Musimy rozumieć język, którym porozumiewają się nasi pupile, aby móc żyć z nimi tak, jak sobie tego wymarzymy. Sygnały uspokajające to według mnie jedno z podstawowych pojęć, które powinno być znane każdemu właścicielowi psa. My, z Panem Pinczerem, polecamy!

3 komentarze:

  1. Pamiętam, że dość ciężko czytało mi się "Sygnały..." właśnie ze względu na język, którego łopatologiczność mocno mnie irytowała, jednak bez wątpienia jest to bardzo wartościowa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem dość solidnie zakręcona, więc być może dlatego język jest dla mnie dość zrozumiały, aczkolwiek na pewno przy czytaniu tej książki trzeba się skupić. :) Jej nie da się ot tak, po prostu, przeczytać (bo niektóre lektury takie właśnie są). ;)

      Usuń
  2. Jedna z lepszych książek jakie czytałam. Napisana w bardzo prosty sposób (aż za bardzo) jednak jest bardzo wartościowa.

    OdpowiedzUsuń