niedziela, 13 marca 2016

Bądź optymistą!

Jak mogliście przeczytać na naszym fan page'u, mieliśmy dzisiaj ciężki czas. I w sumie głównie z tego powodu, powstał ten post.
To co widzicie obok zdecydowanie dotyczy mojej osoby w dniu dzisiejszym. Bowiem Pan Pinczer pokazał swe oblicze niedobrego pieska, delikatnie mówiąc. Spokojnie, wszyscy żyją, kończyny na miejscu, jedynie motywacja poleciała na łeb, na szyję.
W momencie, gdy czekałam na nowego członka rodziny, moim ogromnym marzeniem były wystawy oraz psie sporty (wówczas myślałam tylko o agility). I owszem, raz miałam okazję wystąpić z Nico na ringu. Nawet nie wylecieliśmy z "nie do oceny" w opisie, ale była to chyba litość sędziny nad 14-letnią dziewczynką. ;) Jednak, kiedy Młody miał niecały rok, stało się jasne, że nie weźmiemy już udziału w żadnej wystawie. Cóż, pies z agresją lękową materiałem na psa wystawowego, a co dopiero reproduktora, nie jest. Poza tym, bodajże na tydzień przed pierwszymi urodzinami, mój piesek stracił męskość (tak, wiem, cudowny "prezent"). Rozpoczęła się ciężka praca nad tym, aby z Terrorystą po prostu dało się żyć.
I co tu dużo pisać, jest to nieco dobijające, iż tak wielu moich rówieśników bądź osób młodszych ode mnie, osiąga sukcesy, spełnia się, a ja walczę o to, aby mój mały psychopata nie chciał przypadkiem potraktować obcej osoby jako gryzaka. Tym bardziej, że wszelkiej maści obozy czy seminaria są dla mnie marzeniem. I być może, gdybym te kilka lat wstecz podjęła inne decyzje, obecnie mogłabym je spełniać. Cóż, mądry Polak po szkodzie, jak to się mówi. A tak, jestem nieco do tyłu, przynajmniej takie mam wrażenie, obserwując sobie psi światek nieco z boku. ;)
Długo nie chciałam na ten temat pisać publicznie, bo wiem jak podchodzą do tego typu wypowiedzi niektórzy ludzie. Serio, nie zdziwię się jak pojawią się komentarze typu: pff, pewnie psa nie kochasz, bo nie możesz z nim jeździć na zawody itd.! Osobom takim, z tego miejsca odpowiadam, że gdybym tego psa nie kochała, to prawdopodobnie by go już nie było. Pan Pinczer, mimo swojego niedojebania mózgowego (tak, to chyba najlepiej opisuje jego stan umysłu), jest cudownym psem, członkiem rodziny, do którego miłość niewątpliwie jest skomplikowana i na swój sposób trudna, ale tego debilka nie da się nie kochać. :)
Jeśli zaś chodzi o moje marzenia, być może już w przyszłym roku coś się zmieni w tym temacie. Dla uspokojenia niektórych: nie, nie biorę border collie, spokojnie. Ci, którzy mają wiedzieć o konkretach, to o nich wiedzą. Natomiast publice wolę na razie zbyt wiele nie zdradzać, bo chociażby z obserwacji psiego światka można wynieść jeden wniosek: obrabianie cudzego tyłka oraz wszelkie ploteczki na temat osoby X, są na topie. ;) Toteż i nie ma co za dużo pisać. Będzie co ma być, a Pan Pinczer i tak pozostanie najcudowniejszym psychopatą na świecie!

14 komentarzy:

  1. Pan Pinczer jest moim ulubieńcem i nic tego nie zmieni ! :)
    marzenia czasami trzeba skorygowac, ale to nie znaczy, że zupełnie odpuszczać.
    Bądź optymistką, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za ciepłe słowa! :) Również pozdrawiamy.

      Usuń
  2. Powodzenia, nie poddawaj się. Ale nie rozumiem podkreślenia, że nie boerzesz bc. Co złego w tym, że ktoś bierze bc? Rasa jak każda inna, ma za to dobre predyspozycje do sportów, czy to, że ktoś bierze bordera robi to za modą?....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne niektórzy wzięli bordera za modą, ale przeważnie border to przemyślana decyzja ;)

      Usuń
    2. Absolutnie nie mam nic do borderów, ani do właścicieli tych psów. Tak jak mówisz - rasa taka sama jak każda inna. :) Moje podkreślenie miało trafić do osób, które zaraz zaczęłyby za plecami układać własne historyjki na temat mego ewentualnego, przyszłego szczyla. Chciałam ich uspokoić, iż bc to nie będzie, tyle. :)
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  3. I tak trzymaj! :D Jasne że BC rasa jak każda inna :D Ale chcąc nie chcąc bordery niestety są modne :( nawet ja usłyszałam od znajomych że poszłam za modą choć tak nie było <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłaś za modą biorąc kundla, z którego jak się okazało wyrósł pies w typie bc. Jasnowidzem jesteś? :P

      Usuń
    2. kundel ale jaki tititi <3 Lepszego nie mogłam se wymarzyć :D Następnym razem pójdę bardziej za modą i rasowca będę mieć <3 a co do jasno widzenia to słabo mi wychodzi :P numerków do totka nadal nie przewidziałam :D

      Usuń
  4. Życzę Wam powodzenia! Ja sama rok temu miałam agresywnego boksera (nie tolerował żadnego psa a nie mówiąc tu o biegnących osobach, rowery itp.). Pewnego dnia wybrałam się na spacer grupowy (ok.40 psów) pomogło! A teraz mam w domu dwa psy i nie ma z nimi najmniejszego problemu! Mam nadzieje, że spełnisz swoje marzenia. Faktycznie bordery ostatnio stały się bardzo modne...(zresztą, sama chciałam bordera ale zdecydowałam się na kundelka i nie żałuje) Powodzenia jeszcze raz i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli dociera do mnie, że niektóre "defekty" Pana Pinczera mogą towarzyszyć nam już do końca jego dni, ale cóż... bywa i tak. Co nie zmienia faktu, że będziemy starać się pracować dalej. :) Gratuluję tak ogromnego postępu z Pongiem (tak, tak, śledzimy Was!). Do borderów nic nie mam, ale to rasa po prostu nie dla mnie. Ja rasę mam upatrzoną, hodowlę także, pozostaje mi czekać na to co się wydarzy.
      Dziękujemy bardzo, również pozdrawiamy! :)

      Usuń
  5. Też chciałabym pojechać na seminarium, ale jednak młodsze osoby nie mają tak dobrze...
    Pinczerowce - łączymy się !

    OdpowiedzUsuń
  6. Mocno trzymam kciuki, aby udało Wam się osiągać sukcesy w walce z agresją. Jestem przekonana, że jeszcze spełnisz swoje marzenia i to z Terrorystą, tylko potrzeba na to mnóstwo czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. małe rasy mają to do siebie, że nie zawsze jest prosto żyć z takim psem ;) Sami coś o tym niestety wiemy, praca zawsze przynosi efekty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobre słowa na prawdę ;) trzymam kciuki za Was aby było coraz lepiej!

    OdpowiedzUsuń