🔥 we are kings but they don’t believe us, think we are dreamers
we are kings and they try to lead us but we are the leaders
while they’re fighting over stones, we’ll be taking home the throne
cuz we are kings and they don’t believe us but they’re gonna need us 🔥
Zacznę banalnie, ale... ja na prawdę nie wiem, kiedy zleciały te cztery lata. Dokładnie 1460 dni temu na świat przyszedł ktoś absolutnie wyjątkowy, niesamowity - Pan Pinczer.
Nigdy nie pomyślałabym, że po prostu pies zmieni w moim życiu aż tyle. Wiecie, czworonogi zawsze były dla mnie ważne, już jako dziecko chodziłam na wystawy, tysiąc razy potrafiłam przeglądać tą samą książkę o rasach psów... ;) Ale Nico... To zdecydowanie ten jeden pies na milion, ten który już nigdy się nie powtórzy. Jedyny w swoim rodzaju, pies o dwóch twarzach.
Każdy ma takiego psa jakiego potrzebuje, a nie jakiego chce mieć. W naszym przypadku sprawdziło się to w stu procentach. Marzyłam o zupełnie innym psie, o zupełnie innym życiu z psem. Jednak teraz śmiało mogę stwierdzić, że inny czworonóg dałby mi albo zupełnie nic, albo bardzo niewiele. Tymczasem mój mały, czarny psycholek dał mi mnóstwo porządnych lekcji. Zweryfikował moje poglądy na wiele spraw. Często otworzył oczy.
Mamy swoje problemy, nasz wspólny żywot to nie sielanka. Niestety, albo stety nie płyniemy razem po tęczy sypiąc wszędzie serduszkami. Ale to wszystko nas tylko umacnia. Pokonujemy trudności i idziemy do przodu. Bardzo mocno wierzę w to, że jeszcze wiele, niesamowitych momentów przed nami. Pomimo tych wszystkich turbulencji, nie oddałabym go nikomu. Jest moim ukochanym pieseczkiem, nikt, nic nigdy tego nie zmieni.
Nico, kochany... Żyj jak najdłużej, bądź zdrowy i szczęśliwy. Pokonamy wszystkie Twoje lęki i problemy. Nasza przygoda dopiero się zaczyna!
Ps. Post zostanie niedługo uzupełniony o filmik. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz